Przedstawiciel UE uda się do Moskwy. Rozmowy będą dotyczyły działania Rosji na Ukrainie i w sąsiedztwie

Wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josep Borrell uda się do Moskwy 4 lutego. Wizyta zakończy się 6 lutego. Będzie to pierwsza podróż szefa unijnej dyplomacji do Rosji od 2017 r.
- Wizyta będzie okazją do szeroko zakrojonych rozmów z ministrem spraw zagranicznych (Rosji) Siergiejem Ławrowem i innymi rosyjskimi rozmówcami przed zaplanowaną na marzec strategiczną dyskusją Rady Europejskiej na temat stosunków UE-Rosja. Wysoki przedstawiciel Borrell omówi między innymi działania Rosji na Ukrainie i w sąsiedztwie, znaczenie dalszej realizacji porozumienia nuklearnego z Iranem, globalną reakcję na pandemię koronawirusa, zmiany klimatyczne - informuje Europejska Służba Działań Zewnętrznych w komunikacie przesłanym mediom w piątek.
- Niedawna próba otrucia, zatrzymanie i aresztowanie (antykremlowskiego) opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, a także szersze obawy o podstawowe wolności i prawa człowieka w Rosji będą również przedmiotem jego agendy - dodano.
- Stosunki UE z Rosją należą do złożonych. Ostatnie wydarzenia jeszcze bardziej podkreślają konieczność mojej wizyty w Moskwie. Ale poza kwestiami spornymi istnieją również obszary, w których UE i Rosja współpracują lub potrzebują więcej współpracy, które wymagają naszej pilnej uwagi - przekonywał Borrell.
Szef MSZ Polski Zbigniew Rau oświadczył w poniedziałek w Brukseli, że przed wizytą w Moskwie Borrell, wiceszef Komisji Europejskiej powinien udać się do Kijowa, a także przedyskutować tę sprawę z nowym sekretarzem stanu USA Antonym Blinkenem, by wzmocnić swoją pozycję wobec władz Rosji.
Polecamy Sejm na Żywo
Wiadomości
Najnowsze
Skazanie Marine Le Pen. Radziejewski: główny nurt niszczy konkurentów za pomocą zaprzyjaźnionych sędziów

TYLKO U NAS: wstrząsająca relacja ofiary Bodnarowców

Warszawa: uroczystości z okazji 1000-lecia koronacji Bolesława Chrobrego i 20-lecia śmierci św. Jana Pawła II. Zaproszenie na 4 kwietnia

Hejtował przeciwników PO. "Pablo Morales" dostał 100 tysięcy od Totalizatora Sportowego
