Założycielki aborcyjnego punktu "Abotak" skarżą się Trzaskowskiemu. Boli je prawda

Założycielki punktu aborcyjnego "Abotak" apelują do władz Warszawy o reakcję na "hałas i agresję" podczas protestów przed jej siedzibą. Okazuje się, że są to na tyle wyssane z palca bzdury, że nawet ratusz nie chce zareagować. Ludzie Trzaskowskiego poinformowali, że pracownicy Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa nie stwierdzili takich przypadków i nie widzą powodów, by rozwiązywać zgromadzenia. Pytanie jednak, czy nie wynika to z planu Trzaskowskiego, by przed wyborami nie przyznawać się do swoich skrajnie lewicowych poglądów.
"Abotak" to skandal
Aktywistki z Aborcyjnego Dream Teamu (ADT) otworzyły punkt "Abotak" przy ul. Wiejskiej 9 - w bezpośrednim sąsiedztwie Sejmu - 8 marca. Nazywają go "przychodnią aborcyjną", w której można przeprowadzić aborcję farmakologiczną własnej ciąży do jej 12. tygodnia, korzystając z tabletek - wcześniej zamówionych pocztą, m.in. od Women Help Women, międzynarodowej inicjatywy pomagającej kobietom w dostępie do aborcji.
Od otwarcia "Abotak" przeciwnicy przerywania ciąży organizują przed siedzibą "przychodni" protesty i domagają się jej zamknięcia. Zgłoszone do urzędu miasta demonstracje odbywają się w każdą środę, czwartek, piątek i sobotę. Trwają po kilka godzin. Nie dochodzi podczas nich do żadnych przejawów agresji - ich uczestnicy wyrażają swoją opinię - że aborcja to zabijanie dzieci nienarodzonych.
Właśnie to, mówienie prawdy, o tym, że aborcja jest zabiciem nienarodzonego dziecka, a nie "hałas" czy "agresja" są problemem dla skrajnie lewackich aktywistek, które założyły ten skandaliczny przybytek.
Kotula reaguje
Wiele wskazuje, że sprawa będzie miała swoją kontynuację, chociaż Trzaskowski stara się nie podejmować w tej sprawie decyzji.
Kwestią tą zainteresowała się bowiem minister ds. równości Katarzyna Kotula (Lewica). 19 marca poinformowała w mediach społecznościowych, że złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia wykroczenia "w związku z atakiem środowisk antyaborcyjnych na miejsce, gdzie kobiety mogą uzyskać rzetelną informację o przysługujących im prawach – punkt +Abotak+"
To absurdalne tłumaczenie, nie mające żadnego potwierdzenia w faktach, a będące jedynie ideologiczną deklaracją - pokazuje, że sprawa zarówno punktu "Abotak", jak i kwestii aborcji będzie w dalszym ciagu wywoływać spór między lewicą i prawicą.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X