Jan Paweł II – człowiek święty nie tylko „od święta”
Polski papież był doskonałym świadectwem wiary i niezwykle ciepłym człowiekiem na co dzień. Pod koniec pierwszej pielgrzymki do Polski, w czerwcu 1979 roku, trwającej w czasie niesamowitych upałów, papież powiedział, że jej pierwszy efekt jest już widoczny – opalili się towarzyszący mu kardynałowie.
Jego poczucie humoru, miał okazję poznać także jeden z pilotów papieskiego śmigłowca, który wybierał się z nim w dalekie podróże. – Zawsze dbałem o to, aby Ojciec Święty, wchodząc na pokład śmigłowca, nie uderzył się głową o framugę. Najpierw tylko uprzedzałem, aby uważał. Śmiał się, że nawet papież musi się pochylić, wchodząc do tej maszyny – zdradza jeden z pilotów papieskiego śmigłowca Leszek Pieczykolan.
Papież pielgrzym
Jan Paweł II odbył ponad 100 pielgrzymek. Zdaniem politologa i historyka, Antoniego Dudka, to właśnie pierwsza pielgrzymka, do Polski była dla naszego kraju tą najważniejszą. – Nie umniejszając znaczenia kolejnych pielgrzymek, ta okazała się najważniejsza. Nie tylko dlatego, że była pierwsza. Nastąpiła bowiem w szczególnym momencie historycznym. Rządzącym Polską komunistom udało się w pierwszej połowie lat 70. uzyskać maksimum akceptacji społecznej. To apogeum poparcia zaczęło się kończyć za sprawą kryzysu gospodarczego, który przyniósł protesty w Radomiu i Ursusie w 1976 r., a następnie w dniach papieskiej pielgrzymki. – powiedział.
Święty przewodnik
Floribeth Mora Diaz, której uzdrowienie z tętniaka mózgu Watykan uznał za cud, wyznała, że to właśnie Bogu i Janowi Pawłowi II należą się dzięki za powrót do zdrowia. – Od początku pontyfikatu uważałam Go za człowieka świętego, wyjątkowego, obdarzonego szczególną mocą oddziaływania na ludzi – wyznaje uzdrowiona Floribeth Mora Diaz.
Jan Paweł II był i jest obecny w życiu ludzi. Nie tylko tych, którzy zawdzięczają mu powrót do zdrowia, ale także ludzi młodych, niejednokrotnie zlęknionych i zagubionych. – Dzięki JPII nie boję się śmierci, której próg trzeba będzie pewnego dnia przekroczyć i udać się do domu Ojca – wyznała uczestniczka grupy Pokolenie JPII.
Obiekt szczególnego zainteresowania PRL-owskich służb
Zainteresowani Karolem Wojtyłą byli jednak nie tylko jego zwolennicy, ale także tajne służby zwiadowcze. Zarówno w czasach, gdy sprawował funkcje księdza czy biskupa, ale także gdy został papieżem. Po raz pierwszy imię i nazwisko Wojtyły pojawia się w aktach UB w 1946 r. - po rozbiciu przez milicję pochodu 3-majowego, zorganizowanego w Krakowie przez studentów. Wojtyła był wówczas wiceprzewodniczącym studenckiej organizacji Bratniak.
Chcąc wiedzieć o Wojtyle wszystko, SB przygotowała w 1969 r. dla swych agentów z jego otoczenia "indeks pytań" wobec niego. Obejmował on m.in. kolejność czynności Wojtyły po przebudzeniu, jakich kosmetyków używa, czy klucze od biurek nosi przy sobie, czy gra w brydża, czy lubi alkohol, kto mu robi pranie, a kto prasuje, czy słucha Wolnej Europy, czy lubi teatr, czy choruje, u kogo leczy zęby, czy zbiera znaczki, jakie ma walizki, jaki ma strój sportowy, czy kontaktuje się z rodziną, z kim się przyjaźni.