Deynn przez długi czas nie chciała zostać mamą. Co ją do tego skłoniło? [wideo]

Niedawno Deynn i Daniel Majewski podzielili się ze swoimi fanami radosną nowiną. Para już niebawem przywita na świecie swoje dziecko. Influencerka w najnowszej relacji na Instagramie podzieliła się swoimi refleksjami na temat macierzyństwa. Mimo świadomie podjętej decyzji o posiadaniu dziecka, przez wiele lat wzbraniała się przed tak dużą odpowiedzialnością. Jak się okazało, brała je pod uwagę tylko przez wzgląd na swojego ukochanego. Owoc jej związku z Danielem Majewskim przyjdzie na świat w pierwszych miesiącach przyszłego roku.
Mimo świadomie podjętej decyzji o posiadaniu dziecka, przez wiele lat wzbraniała się przed tak dużą odpowiedzialnością zajścia w ciążę.
„Ci, co nas śledzą, wiedzą, że największym marzeniem Daniela było posiadanie potomka. Jesteśmy razem od 2015 r., czyli zaraz będzie 10 lat. (...) Ja cały czas zwlekałam, totalnie tego nie czułam. Jako nastolatka nie chciałam mieć dzieci, męża, żadnego związku, ślubu. Ja chciałam być silna, niezależna, pracująca, samowystarczalna. Z mojej strony to planowanie dzieci było takie na odczepkę, żeby nie skrzywdzić uczuć Daniela, żeby nie zburzyć mu tych marzeń. (...) Ja nie chciałam mieć dzieci i bardzo mnie to przytłaczało. Myślałam, że coś jest ze mną nie tak - opowiedziała z całkowitą szczerością”- wyznała influencerka.
Deynn przyznała, że całkowicie zmieniła swoje życie pod wpływem... oglądania wideorelacji zamieszczanych przez Lil Masti, która obecnie wychowuje ponad roczną córkę Arię.
Źródło: Instagram;Facebook; Plejada
Polecamy Sejm na Żywo
Wiadomości
Republika. W "Kulisach Manipulacji" o godz. 22:45 Lisiewicz i Bąkiewicz mówić będą o Ryszardzie Cybie
Piotr Lisiewicz wraca do rady programowej Radia Poznań. W styczniu został odwołany za krytykę Owsiaka
Najnowsze

Dąbrowska-Pieczyńska: trzeba pamiętać kim jest Trzaskowski, niezależnie od jego póz

Sejm obniża składkę zdrowotną – prezes Naczelnej Rady Lekarskiej apeluje o większe nakłady na ochronę zdrowia

Kaleta alarmuje: Fundusze z NFZ znikają! Czy to początek końca publicznej opieki zdrowotnej?
