Bruksela chce kłaść łapę na suwerenności Polski. Dziś kolejny "sprawdzian". WIDEO

"Z tą rezolucją jest trochę jak ze szklanką kompotu. Jeśli wlejemy do tego kompotu nawet małą łyżeczkę octu, kompot już nie będzie nadawał się do wypicia. Dlatego dzisiaj zagłosujemy przeciw rezolucji" - mówi na nagraniu opublikowanym na X Michał Dworczyk, europoseł PiS, tłumacząc, dlaczego i dziś PiS w Europarlamencie zagłosuje "przeciwko".
Bruksela wyciąga łapę...
Jak przypominamy, 12 marca Parlament Europejski przegłosował rezolucję dotyczącą wzmocnienia obronności Unii Europejskiej. Politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji głosowali wówczas "przeciwko". Politycy prawej strony polskiej sceny politycznej tłumaczyli wówczas, że rezolucja PE wiąże się z potężnym zagrożeniem polskiej suwerenności - jeśli chodzi o decydowanie o obronności Polski.
Mimo to, politycy z ekipy Tuska próbowali obrócić narrację tak, jakoby polska prawica "była przeciwko Tarczy Wschód".
Ciąg dalszy...
Kilka tygodni później - dziś Europarlament ma przyjąć sprawozdanie dotyczące wspólnej polityki bezpieczeństwa i obronności. Eurodeputowani Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli już wcześniej, że w tym przypadku również będą na "nie". Dlaczego? Wytłumaczył to Michał Dworczyk.
W sprawozdaniu jest sporo naprawdę dobrych zapisów. Jest jasne wskazanie, kto jest największym zagrożeniem dla Unii Europejskiej, czyli Federacja Rosyjska. Jest postulat, aby państwa narodowe budowały swój potencjał militarny i jest nawet kilka ciepłych słów pod adresem NATO. Zatem dlaczego będziemy głosować przeciw? Bo są w tym dokumencie postulaty, na które nie możemy się zgodzić. Są to szkodliwe pomysły, które jeżeli zostaną wprowadzone, osłabią suwerenność naszego państwa i wpłyną negatywnie na bezpieczeństwo Polski i na nasz potencjał obronny
- mówi na filmie polityk PiS.
W dalszej kolejności przyjrzał się szkodliwe z punktu widzenia polskich interesów, zapisy dokumentu. Na pierwszy ogień wywołał fragment, w którym jest mowa o tym, iż owa rezolucja wzywa do odejścia od jednomyślności i głosowania większościowego w sprawach dotyczących bezpieczeństwa i obrony.
To bardzo niebezpieczny postulat. NATO, mimo tego, ze jest bardziej zróżnicowane, szanuje tę zasadę od początku swojego istnienia. Mimo, że Stany Zjednoczone są hegemonem, bo to one dysponują wojskiem i zdolnościami do prowadzenia prawdziwej wojny, szanują zasadę jednomyślności. Więc czemu UE chce z niej zrezygnować?
- zastanawia się Dworczyk.
Bruksela chce NATO-bis?
Co więcej w punkcie 9 rezolucji znalazł się zapis: „PE w zadowoleniem odnotowuje, że przewodnicząca KE postanowiła za cel wkroczenie w nową erę europejskiej obrony i bezpieczeństwa przez budowanie prawdziwej, europejskiej unii obrony”".
To znaczy tworzenie alternatywy dla NATO. To znaczy iluzję, że Unia Europejska obroni swoich członków. Proszę Państwa, Unia Europejska nie ma żadnych sił i środków do tego, by się obronić. W ostatnim przeprowadzonym badaniu na temat gotowości do obrony ojczyzny tylko 11 procent Niemców powiedziało, że byłoby w stanie bronić własnego kraju. Myślicie, że tacy ludzie byliby w stanie bronić swoich sojuszników? Nie. A więc jedynym sojuszem, który może zapewnić nam bezpieczeństwo, jest NATO. Dlatego nie powinniśmy podejmować działań, które osłabiają NATO
– powiedział.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X